Czy Wy też myśleliście, że klawiatura komputerowa jest narzędziem uniwersalnym? Takim samym na całym świecie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zakupy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 27 sierpnia 2015
poniedziałek, 13 lipca 2015
Flohmarkt dla "Zielonych"
Flohmarkt to w Niemczech bardzo popularne zjawisko.
O tym, co to właściwie jest pisałam już tutaj wcześniej. Dla tych, którzy nie wiedzą polecam zajrzeć w tej link. Dla tych, którzy chcą sobie przypomnieć co to takiego bo kiedyś wiedzieli, ale już zapomnieli, w skrócie jest to taki mobilny targ ze skarbami. Wystawiają się tam ludzie, którzy chcą sprzedać niepotrzebne już im rzeczy. Można tam czasem spotkać naprawdę unikatowe przedmioty, czasem kupić coś przydatnego za naprawdę małe pieniądze, a niekiedy znaleźć prawdziwe „perełki”, jak na zdjęciu poniżej :p
Wybrać się na Flohmarkt jest naprawdę warto. Nie tylko jeśli potrzebujecie czegoś bardzo specyficznego. Czytajcie poniżej, bo zebrałam kilka wskazówek, jak na takim bazarku kupować, żeby nie pójść z torbami.
Etykiety:
Poradnik - to może się przydać,
zakupy,
życie w Niemczech
piątek, 5 września 2014
Cenowa rekompensata
Mówi się, że życie w Niemczech jest droższe od tego w
Polsce. To fakt. Jedzenie, usługi, restauracje. Za wszystkie te rzeczy
trzeba w Niemczech zapłacić
około dwa razy więcej
niż w Polsce.
Faktem jest też to, że w Niemczech więcej się zarabia, ale z
drugiej strony większe są tu też podatki i koszt codziennego życia.
Takich porównań, co
droższe, a co tańsze
możemy wyliczać w nieskończoność.
Jest jednak jedna sfera życia, za którą zapłacimy w obu krajach tyle samo,
a co za tym idzie, koniec końcow wychodzi, że bardziej opłaca sie kupować w
Niemczech...
Etykiety:
ceny,
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy,
życie w Niemczech
środa, 13 sierpnia 2014
Drogeryjny dylemat
W jakiej drogerii najczęściej robicie zakupy? Pewnie większość z Was odpowie bez zastanowienia, że w Rossmannie. No i dobrze. W Polsce jest to najbardziej rozwinięta i najbardziej powszechna sieć
drogerii. Najpewniej jest tez najtańsza.
Jednak, gdy mieszka się w Niemczech, odpowiedź na to pytanie nie jest już aż tak oczywista...
Jednak, gdy mieszka się w Niemczech, odpowiedź na to pytanie nie jest już aż tak oczywista...
Etykiety:
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy,
życie w Niemczech
środa, 16 kwietnia 2014
Co to jest Flohmarkt?
Widzieliście zdjęcie umywalek na chodniku na Facebook'u? Dzisiejszy post wyjaśni tajemnicę, co to właściwie jest i z czym to wszystko się je.
Zdjęcie umywalek zrobiłam przypadkowo na Flohmarkt. Niestety nie mamy tej "tradycji" w Polsce dlatego dla zainteresowanych już wyjaśniam o co chodzi.
Etykiety:
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy,
życie w Niemczech
piątek, 14 marca 2014
Niemcy niedługo utoną w paragonach
Zachodnie państwa zawsze kojarzyły mi się z ekologicznym trybem życia. Z miastami, na ulicach których rozstawione są kosze na śmieci przystosowane do segregacji odpadów. Z ludźmi, którzy częściej niż my jeżdżą na rowerach żeby nie zatruwać bardziej i tak już dogorywającego środowiska. I na ogół tak jest. Ale są też i zachowania, które wcale nie należą do tych eco-friendly i na dodatek nie mają w ogóle sensu. Jednym z nich są wręcz monstrualne paragony, których cała masa Niemców każdego dnia dostaje chyba (tak lekko licząc) z miliard.
Etykiety:
Polska a Niemcy,
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy
piątek, 7 marca 2014
REALna niespodzianka
Dzisiaj postanowiłam wybrać się do jakiegoś supermarketu. Znudził mnie już dość wąski wybór produktów, jaki oferuje pobliskie Rewe, pojechałam więc ciut dalej. Przystankiem był sklep dobrze znany Polakom - Real.
Już od samego wejścia cieszyła mi się buzia. Fajnie od czasu do czasu zobaczyć taki market, do jakiego przywykłam chodzić w Polsce. Jedzenie, tekstylia, sprzęt AGD i RTV. Ten sprzedawał nawet obuwie. Miła niespodzianka. Ale okazało się, że między półkami czekało na mnie większe zaskoczenie...
Etykiety:
Polska a Niemcy,
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy
niedziela, 23 lutego 2014
Tutaj wina półsłodkiego brak
Ten post miał się pojawić o wiele wcześniej, ale w natłoku
innych spraw i wielu ważniejszych tematów, pisze o tym dopiero dzisiaj.
Dlaczego mówię, że ten post miał być wcześniej? A bo jako
stuprocentowa Polka brak mojego ulubionego alkoholu w sklepach zauważyłam w pierwszym
tygodniu po przeprowadzce. I żeby było jasne - nie mówię tu o jakiejś specyficznej marce typu Gin Lubelski czy Kasztelan.
Etykiety:
Polska a Niemcy,
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy
środa, 5 lutego 2014
Polskie przyzwyczajenia w niemieckich sklepach
Od mojej przeprowadzki do Niemiec minęły ok. 2 tygodnie i wiadomo, że jedną z pierwszych rzeczy, o którą mnie ludzie pytają jest: "Czy przeliczasz sobie jeszcze ceny z euro na złotówki?"
Czy jeszcze przeliczam? Jeszcze? Jasne, że przeliczam! Każdy na początku tak ma. Nie sądzę też żebym przestała to robić za dzień czy tydzień. Może za miesiąc?
Do tematu przeliczania cen jeszcze wrócę bo jeśli jesteśmy już w temacie zakupów i Polaków na zakupach, to muszę szczerze przyznać, że Polak na zakupach w niemieckim sklepie raczej się rozczaruje niż wyjdzie zadowolony. I wcale nie mówię tu o cenach. Za każdym razem gdy idę do jakiegoś niemieckiego sklepu ogarnia mnie szał.
Do tematu przeliczania cen jeszcze wrócę bo jeśli jesteśmy już w temacie zakupów i Polaków na zakupach, to muszę szczerze przyznać, że Polak na zakupach w niemieckim sklepie raczej się rozczaruje niż wyjdzie zadowolony. I wcale nie mówię tu o cenach. Za każdym razem gdy idę do jakiegoś niemieckiego sklepu ogarnia mnie szał.
Etykiety:
Polska a Niemcy,
Potyczki dnia codziennego,
Z pamiętnika emigrantki,
zakupy,
życie w Niemczech
Subskrybuj:
Posty (Atom)




